Muszę się do czegoś przyznać - lubię gotować - zdaje się, że dotąd o tym nie wspominałam;)
Fakt, że
lubię nie oznacza rzecz jasna, że
potrafię to robić - niemniej jak dotąd nie splamiłam swojego sumienia żadnym zatruciem czy nawet doprowadzeniem do niestrawności co już zdaje się argumentem przemawiającym za tym, że jednak jako tako w kuchni sobię radzę...
Oczywiście dążę do zaliczania kolejnych poziomów kulinarnego wtajemniczenia, chociaż z zasobami czasowymi na to wtajemniczanie bywa różnie...
Moje gotowanie bardzo często ma charakter ekperymentalny, wymuszony niejako przez dwa wiodące warunki, które wymagają spełnienia:
- coś
szybkiego bo niezależnie od tego czy gotuję wieczór wcześniej wykonując równolegle jeszcze jakieś niezbędne operacje wieczornego, domowego rytuału, czy też w dniu konsumpcji docelowej tj.zaraz po powrocie z pracy, gdy od progu słyszę: mamo, co dziś na obiad?? (i fakt, że szkolna stołówka serwuje dzień w dzień dwudaniowe obiadki nie ma tu istotnego znaczenia - obiad w domu i tak musi być zaliczony,najlepiej z dokładką:) - wskazane jest podjęcie szybkiej akcji kulinarnej
- drugi warunek to
dostępność spożywczego asortymentu znajdującego się tu i teraz w kuchni czyli kulinarne eksperymenty z cyklu: "co tam mamy dziś w lodówce".
Poniższa propozycja obiadowa to kolejny przykład takiego szybkiego a co za tym idzie, bardzo prostego gotowania, więc na dobrą sprawę pochwalić się nie ma czym, ale podzielić pomysłem na szybki, pachnący i syty obiadek a i owszem! :)
Pene z kapustą piekińską i kurczakiem
wyszperałam w sieci narzędzie do wyliczania poniższych parametrów na podstawie składników -super prawda?:)