środa, 4 września 2013

Zapasy dobrej energii na jesienną chandrę


Słoiki, słoiczki, zapasy, przetwory – w  małych pojemniczkach staramy się upchnąć jak najwięcej - by zimową porą, gdy na zewnątrz śnieg i zawierucha (tudzież deszczowa plucha;) - przywołać smaki, rozkoszne aromaty i nabrzmiałe słońcem kolory letnich miesięcy.

A może by tak pokusić się o przygotowanie zapasów dobrych myśli, wspomnień cudownych chwil, po które można by sięgnąć wówczas, gdy poziom naszej życiowej energii alarmująco sygnalizuje konieczność naładowania baterii??

Do ich przygotowania za wiele nie trzeba - obędzie się bez słoików, pasujących zakrętek, konieczności wyparzania i późniejszej pasteryzacji - możemy podejść do tematu nawet zupełnie bez gadżetowo, choć te z pewnością ułatwiłyby sięgnięcie po "zapasy" na półkę naszej pamięci:)

 

Sądzę, że
gromadzenie wspomnień odbywa się w nas bezwiednie – jeśli jednak nadamy temu procesowi świadomy charakter, wybierzemy te „perełki”, te dobre chwile, które warto zachować na dłużej, oprawimy je zrobionym zdjęciem (wystarczy komórka!), wpisem w kalendarzu, zachowanym sms-em czy zapamiętaną melodią, która akurat sączy się z radiowego głośnika – łatwiej będzie sięgnąć po nie by przywołać uśmiech i ciepło w sercu:)

Zdarzenia z przeszłości kształtują naszą osobowość, nieodświeżane wspomnienia z czasem blakną zaś przywoływane dłużej pozostają „żywe”, dzięki czemu posiadamy swoją własną, odnawialną energię! Warto z niej korzystać jak najczęściej!

Swoja drogą, również złe wspomnienia nie są takie złe -  przypominają nam, by nie popełniać drugi raz tych samych błędów;)

 

A Wy? Macie sprawdzone sposoby na gromadzenie wspomnień?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza