Sądzę, że buraki są trochę niedocenianym warzywem, a przecież stanowią całkiem pokaźną skarbnicę potrzebnych witamin i minerałów. Dzięki zawartym w burakach substancjom odżywczym jedzenie ich pozytywnie wpływa niemal na wszystko, od układu krwionośnego, przez nerwowy, pokarmowy, odpornościowy, limfatyczny aż po hormonalny. Jedząc buraki, leczymy oczy, włosy, skórę, krew, wzmacniamy odporność na choroby i stres.
Buraki zawierają kwas foliowy, który wzmacnia serce i mózg, uspokaja ducha, poprawia krążenie. Wiele jest w nich potasu ważnego dla prawidłowego funkcjonowania mięśni a dodatkowa obecność magnezu i sodu sprawia, że "odkwaszają" organizm co przekłada się na równowagę kwasowo-zasadową warunkującą nasze zdrowie.
Dzięki obecności antocyjanów (przeciwutleniaczy), zwalczają wolne rodniki, odpowiedzialne za uszkodzenia DNA i rozwój raka. Burak oczyszcza krew i pomaga leczyć anemię oraz jest cudownym lekiem na wątrobę. Wyczytałam na stronie piecsmakow.com.pl, że stan wątroby i dróg żółciowych ma wpływ na psychikę. Czerwone buraki chłodzą wątrobę (która ma tendencję do przegrzewania się) i usprawniają przepływ żółci, a tym samym uspokajają i leczą nerwowość. Osoby z "przegrzaną" wątrobą wpadają w złość z siłą nieadekwatną do bodźca lub są wiecznie złe. Powiedzenie „żółć go zalewa” jest tego odzwierciedleniem. Dzieki burakom można w naturalny sposób zapobiec niepotrzebnej eskalacji negatywnych emocji;))
Widzicie więc sami, że warto częściej zapraszać je do naszego stołu!
Ja zaprosiłam kolejne "buraczkowe" słoiczki do swojej spiżarni - uznałam, że to ostatni dzwonek na zapakowanie w słoiki małych buraczków, które podkreślą kolor i smak świątecznych przystawek a zalewa sprawdzi się doskonale jako bazę do wigilijnego barszczu.
Buraczki marynowane w zalewie z octu winnego
Składniki: